poniedziałek, 10 lipca 2017

,,Próba niewinności'' Agatha Christie

Próba niewinności
Agatha Christie
Data wydania: 1958
Liczba stron: 252
Seria: -
,,Pewnego listopadowego dnia w Sunny Point doszło do kolejnej kłótni o pieniądze między Rachel Argyle a Jacko - najmłodszym z pięciorga jej adoptowanych dzieci.
W kilka godzin później znaleziono ją martwą, a pieniądze z jej biurka zniknęły. Wkrótce policja zatrzymała Jacko i znalazła przy nim pieniądze.
Nie przyznał się jednak do morderstwa i twierdził uparcie, że ma pewne alibi, bo tego wieczoru zabrał go autostopem kierowca na szosie do Drymouth. Kierowcy nie odnaleziono, a Jacko został osądzony i skazany na karę więzienia, gdzie wkrótce zmarł.
I oto pewnego dnia w Sunny Point zjawia się ów bezskutecznie niegdyś poszukiwany świadek, Artur Calgary, aby potwierdzić niewinność Jacko...''



                                         Kiedy sięgam po  książki, które powstały przed 2000 rokiem i jeszcze wcześniej, traktuje je inaczej, wiedząc, że kiedy powstawały była inna mentalność, dla ludzi liczyły się inne wartości (choć niektóre wartości są tak samo ważne w każdej epoce), ale i też była inna sytuacja polityczna. Jak wiecie lub nie raz pisałam, że starsze książki pod niektórymi względami są lepsze. W większość przez mnie przeczytanych książek z tamtego okresu miało dobrze zarysowanych bohaterów i ich relacje między sobą. Aż w końcu nastał ten czas kiedy sięgnęłam  po książkę autorki, którą okrzykniętą królową kryminałów.

                    I tak zabrałam się za ,,Próba niewinności'', która nie ukrywam rozczarowała mnie. Może to przez to, że sięgnęłam bo jej słabszą książkę, ale z jej oceny na to nie wskazywały. Może przez to, że tylko osób mi ją zachwalało, że nie widziałam czego się spodziewać.
W każdym bądź razie próba niewinności to książka, które ma więcej dialogów niż opisów przez to czyta się ją szybko, jednak brakuje głębszego zapoznania czytelnika z otoczeniem.
                   Mamy też wielu bohaterów głównych, ale tak naprawdę poznajemy tylko trójkę z nich, czwartą można by do tej grupy przypisać, ale byłoby już to na siłę. Dziwne jest, że tak naprawdę poznajemy trójkę bohaterów (czwórkę) znając przeszłość większości. Brakowało mi też ich wzajemnych relacji.
Mamy tylko Tina >Micky, Phillip > Mary oraz Leo i Gwenda i w tym całym gronie znalazły się te trzy osoby, które naprawdę mają wielowymiarowe charaktery.
Nie zapomnijmy też o zabójcy od samego początku ingeruje w historię, trochę manipuluje. Co dziwne ta osoba, zwróciła swoim zachowaniem moją uwagę i nie tylko, ale bohaterowie tej książki szybko o tym zapomnieli.
Wyszło, że cały czas narzekam na tą książkę, ale według mnie autorka podjęła ciekawy i rzadko spotykany temat niewinności.
                    ,,Próba niewinności'' nie wzbudziła we mnie dosłownie żadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych, choć jak wspominałam na początku zawiodła mnie. Chciałabym żeby niektóre wątki zostały poprowadzone dłużej tak jak i postacie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz