środa, 30 maja 2018

,,Kiedy byliśmy sierotami'' Kazuo Ishiguro

Kiedy byliśmy sierotami
Kazuo Ishiguro
Seria: -
Rok wydania: 2000
Ilość stron: 352
Opis:
,,Po trosze baśniowa, po trosze realistyczna powieść nominowana do Nagrody Bookera i Nagrody Whitbreada - najbardziej prestiżowych nagród brytyjskich. Anglia, lata 30. Słynny brytyjski detektyw Christopher Banks wierzy, że klucz do ocalenia świata przed nadciągającą katastrofą leży w przeszłości. Wychowany w kryjącym wiele sekretów, politycznie zaangażowanym Szanghaju, wyrusza w realną i duchową podróż do tego miasta, by odnaleźć rodziców, którzy w zagadkowych okolicznościach zaginęli tam, gdy był małym chłopcem. Ta nierozwiązana tajemnica prześladowała go przez całe życie. Wędrówka przez zrujnowaną metropolię staje się również wędrówką w czasie, jawa przeplata się ze snem, a prawda wciąż pozostaje poza zasięgiem. Parodiująca kryminalne schematy historia przekształca się w międzynarodowy thriller polityczny, a bliscy bohatera stopniowo odkrywają swoje mroczne tajemnice.''



Ciężko jest nie mieć wysokich oczekiwań wobec książki, której autor jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem i laureatem Nagrody Nobla (2017).  Historia, którą dzisiaj chce wam przybliżyć recenzją rozpoczyna się niedługo po zakończyć studiach, głównego bohatera. Spotyka on na swojej drodze kolegę z dawnej szkoły. Niby przypadkowe spotkanie, a jednak otwiera ono przed Christopherem drzwi do kariery i poznania nowego świata, gdyż jego kolega postanawia wprowadzić go w świat ''elit''. Poza tym na tym na tych spotkaniach bohater zaczyna myśleć o swojej przeszłości.  Podobnie jak niedawno recenzowanej przez ze mnie ,,Cygańskiej Madonnie'' narracja jest pierwszoosobowa, ale mniej wciągająca pomimo tego, że główny bohaterem również wraca wspomnieniami do swojej przeszłości, przeplatając ją z teraźniejszymi wydarzeniami.

Bohaterowie książki ,,Byliśmy sierotami'' także nie są dobrze rozpisani, niektórymi poświęca się zdecydowanie za mało uwagi.

Christopher Banks, nie jest charyzmatyczną postacią. Stroni on od ludzi, skupia się na swojej karierze detektywistycznej, w którą praktycznie nikt nie wierzył. Do tego stopnia, że kiedy był dzieckiem koledzy śmiali się z jego  pomysłu na przyszłość, a jednak stał się jednym z najlepszych detektywów w Londynie. Dzięki swojemu rozważnemu myśleniu i stoickiemu spokoju. Jego postawa diametralnie się zmienia kiedy postanawia wyjechać do swojego kraju odnaleźć przyjaciela z dzieciństwa i zbadać sprawę rodziców. Staje się takim małym chłopcem, który działa pod wpływem emocji.

Najbardziej irytująco postacią w ,,Byliśmy sierotami'' jest Sara Hemmings, ale potrafię sobie wyobrazić, że zdarzały się takie panie w tamtych czasach, a nawet teraz.  Pani Hemmings jest kobietą, którą ma potrzebę być w ważnych miejscach, przy ważnych osobach,a kiedy dana osoba przestawała być popularna, szukała swojego nowego towarzysza. Jest świetną manipulantką, choć nie każdy daje jej się zwieść. Jeśli miałabym wymienić jej plusy to na pewno wymieniłabym jej determinację w dążeniu do celu i jej przeszłość.

Jennifer jest zdecydowanie jednym z lepszych elementów książki. Dzięki niej na postać Christophera Banksa patrzę przychylniej, ale wciąż nie jest to postać, którą zapamiętam. Podobnie jak główny bohater, który postanowił się nią zaopiekować, została osierocona w młodym wieku, a jak wiadomo dzieci zmieniają podejście do niektórych spraw.

Wuj Phillip zapadł mi w pamięci przez relację z głównych bohaterem i to co mu przekazał. Jego dialogi są jedne z lepszych w tej książce na tyle by zwrócić na niego uwagę.

Skoro już nawiązałam do dialogów to często są one toporne, niektóre mam wrażenie, że są wymuszone, choć znajdą się w tej książce perełki.

Co do opisów to nie są one najgorsze, ale mogłyby być lepsze, ponieważ czytając tą książkę miałam z tyłu głowy, że te wydarzenia są tragiczne, a tymczasem wszystko spływało pomnie, choćby na  przykład moment w książce kiedy postanawiają wysłać Christophera do jego wujostwa w Anglii, z racji tego, że jego rodzice zaginęli, a on dalej wierzył, że znajdą się i wróci do domu.

Fabuła tej książki zapowiadała się dla mnie świetnie. Klimat choć mroczny i owiany tajemnicą ginął przez wolno rozkręcając się akcję i nie ciekawie poprowadzoną narrację. Nie myślcie, że zabrakło patetyczności, a wątek wojny  pomiędzy Japonią i Chinami przez Kazuo Ishiguro rozwinięty i został poprowadzony bardzo ostrożnie nad czym ubolewam, bo kiedy Christopher wraca do Chin akcja  nabrała tempa, a przy okazji mnie zaciekawiła.

Nie ukrywam, że miałam ochotę doczytać tej książki do końca, ale dobrze zrobiłam, ponieważ zakończenie tej książki jest ciekawe, wszystko ułożyło się w jedną całość i może niecałkowicie, ale zrekompensowało powoli rozwijającą się akcje.

Książkę ,,Byliśmy sierotami'' nie można  ocenić jednoznacznie, więc nie mogę wam jej polecić z czystym sumieniem, ale i też odradzić. Ma ona mocniejsze strony jak i słabsze. Najlepiej przekonajcie się sami.


6 komentarzy:

  1. Być może kiedyś przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilka książek autora, ale nie jestem jego fanką. Wręcz żadna mnie nie przekonała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O autorze całkiem sporo słyszałam, ale nic jeszcze nie czytałam. Kiedyś pewnie się to zmieni, ale raczej nieprędko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero o nim usłyszałam jak sięgałam po tę książkę.

      Usuń