środa, 1 lipca 2015

Harlan Coben ,,Najczarniejszy strach''


Najczarniejszy strach 
Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Tytuł oryginalny: Darkest fear
Seria:Myron Bolitar (tom 7)
Rok wydania: 2000
Ilość stron:397


Na Myrona jak grom spada wiadomość, że ma nieślubnego syna, którego istnienia nawet nie podejrzewał. Co więcej, Jeremy choruje na rzadką odmianę białaczki - by go uratować, konieczny jest przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jedyny zarejestrowany dawca, niejaki Taylor, przepadł bez śladu. Myron ustala jego prawdziwe nazwisko - Lex. Ale Lex jest nieuchwytny, a podający się za niego człowiek przez telefon każe mu pożegnać się z chłopcem. Powtarza przy tym maniakalnie siej ziarno'. Siej Ziarno to przydomek seryjnego porywacza i mordercy opisanego w serii artykułów przez Stana Gobbsa - dziennikarza, którego media i FBI oskarżyły o fabrykowanie informacji. Są na to niepodważalne dowody. Czy rzekomy zabójca i dawca to jedna i ta sama osoba?'

,,-Sieję ziarno-powtarza.-Sieję je bez ustanku''

Myron przez ponad trzydzieści lat mieszkał ze swoimi rodzicami, ale  od niedawna mieszka ze swoim przyjacielem Winem. Historia zaczyna się dość zwyczajnie, jednak z każdą kolejną stroną sytuacja się zagęszcza. Dwóch rywali sprzed lat musi zacząć ze sobą  współpracować. Biologiczny ojciec Jeremy'ego i jego tata, który zakończył karierą Myrona. 

Dla dziecka, którego zna tylko z widoku i nie, jest pewien czy jest jego ojcem, Myron gotowy jest poruszyć niebo i ziemię, by odnaleźć jego dawcę. Podpada wpływowej rodzinie, która jest w stanie jednym telefonem go zniszczyć, a jednak i jak się można było spodziewać owa rodzina odegrała ważną rolę w tej powieści. Kompletnie ten wątek mnie zaskoczył. 

Stan Gibss jak mogłaby nie wspomnieć o postacie, która od początku mnie  zaintrygowała. Po tym jak jego artykuł uznano za plagiat, a  FBI siedziało mu na głowie musiał zacząć się ukrywać. Rodzinna się od niego odsunęła,a kochanka ....

Postacie nie są za bardzo wykreowane. Mamy Myrona, który żartami w  podbramkowej sytuacji stara się wybrnąć,a z drugiej strony potrafi zachować twarz,ale jest też bardzo inteligentną i spostrzegawczą postacią.  Jego przyjaciel Win na pierwszy rzut oka jest do niego podobny,ale nie do końca. Jest bardziej pewnym siebie i wpływowym człowiekiem i nie ma problemu z kobietami.
Emily mamy tylko tak naprawdę szanse poznać tylko na początku i pod sam koniec nie odgrywa w tych wydarzeniach jakieś ważnej roli,ale w przeszłości dużo namieszała. 


Autor przez całą powieść nas zwodzi. Choćbym chciała nie mogłam dojść kto jest porywaczem Siej Ziarno,gdy już wszystko układało się w jedną całość znowu a, bo nie jest powiedziane wprost kto nim jest. Choć mam swoją teorię ,że było ich dwóch. 

W tej książce każdy ma swoje tajemnice. Jedne wpływają na życie innych,a niektóre są tylko ciężarem dla jednej osoby.Coben w dość prosty sposób pokazał nam do czego prowadzi rywalizacja w sporcie,w którą jeszcze wplotła się kobieta. Do czego są ludzie zdolni by dojść na szczyt. 

Dla mnie osobiście minusem tej książki jest ilość opisów. Mogłoby być ich więcej,a sam styl pisania Cobena jest prosty,więc jeśli ci się nudzi lub jesteś zmęczony w wakacje. Ta  książka  jest idealna na dobre popołudnie w parku. Wciąga  i można ją przeczytać w trzy godziny.

Czytając tą książkę w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego,że jest to siódmy tom. Po prostu ją dostałam i zaczęłam czytać. Nie miałam problemu w odnalezieniu się w fabule i zapewne bym nie wiedziała, że to siódmy tom,gdybym nie chciała napisać recenzji.
Na pewno w przyszłości sięgnę po wcześniejsze tomy,ale póki co czytam ,,Nie mów nikomu''Cobena.


3 komentarze:

  1. Uwielbiam twórczość Cobena, przeczytałam wszystko i czekam na kolejne książki ;D zbieram teraz to piękne wydanie z albatrosa z czarnymi okładkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko trzy jego książek. Nie należy do grupy moich ulubionych autorów, ale od czasu do czasu sięgnę po jakoś jego książkę. Albatros ma kilka serii, które mają świetne wydania.

      Usuń
  2. Świetny pisarz. Czytam jego książki z zapartym tchem. Tą także dopisuje do listy must read.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń