czwartek, 28 kwietnia 2016

,,Złoty kompas'' Philip Pullman

Złoty kompas / Zorza polarna
Philip Pullman
Data wydania: 2007
Seria: Mroczne Materie #2
Ilość stron :448
Wydawnictwo: Albatros

Opis 
''W pewnym dziwnym świecie, w którym w powietrzu wiruje tajemniczy Pył, żyje osierocona przez rodziców dziewczynka imieniem Lyra. Kiedy jej przyjaciel Roger zostaje porwany, Lyra wyrusza na poszukiwania, które zawiodą ją na daleką Północ. Na lodowcu mieszkają pancerne niedźwiedzie, po mroźnym niebie latają czarownice, a piękna kobieta przeprowadza straszliwe eksperymenty. Lyra musi przejść do innego świata widocznego za zorzą północną...''





Kiedy sięgałam po całą trylogie  "Mrocznych Materii" w jednym tomie nie wiedziałam czego się spodziewać. Opinie były rożne, ale mnie ta seria przeniosła do świata Lyra'y i nie wypuściła, aż nie zakończyłam wspólnej przygody z bohaterami. Co z tego, że miałam cztery dni całkowicie wycięte z życia. ,, Złoty kompas" to zdecydowanie książka, po którą warto sięgnąć. Autor zabiera nas świat, w którym to mała dziewczynka została wplątana w intrygi dorosłych. Musi walczyć o przetrwanie przez co zawiera niespodziane 'sojusze'.


Lyra to jedenastoletnia dziewczynka, której całe życie wmawiano, że jej rodzice nie żyją. Dziewczynka jak na swój wiek przystało jest energiczna, naiwna, ufna oraz czasami podejmuje dziecinę decyzję, choć z biegiem wydarzeń dorasta. Jej Dajmon Pam często sprowadza ją na ziemie oraz nakierowuje na właściwą drogę.

Pani Culter to bardzo wyrafinowana kobieta o dumnej i władczej postawie, jednak z czasem można zauważyć, że jej mięknie w stosunku do pewnej osoby.

Lorfd Asierl pomimo tego, że nie zbyt często pojawia się w tej części szybko stał się jedną z moich ulubionych postaci. Jest surowym, inteligentny mężczyzną o dużych ambicjach.

Mogłabym jeszcze wspomnieć o lojalnym niedźwiedzi pancernym, który pomimo swojej dobroci potrafi bronić siebie i bliskie sobie osoby. Potrzebował tylko małej iskierki, by odzyskać wiarę w siebie.

O pewnej czarownicy i cyganach, którzy wraz z główną bohaterką chwytają się brzytwy.Jak to mówią tonący brzytwy się chwyta.


Historia głównie skupia się na uratowaniu dzieci,które porwano, ale to tylko powierzchowna sprawa. Pod nią autor ukrył prawdziwą misję dziewczynki. Zwodzi czytelników cały czas za nos, a finał tej historii jest zaskakujący.
Autor wykreował fantastyczny świat pełen magicznych istot, a zarazem tak bardzo podobnym do naszego. Kto, by nie chciał mieć takiego dajmona jak Pam, czy takiego przyjaciela jak Iorek ?
Z czystą przyjemnością czytałam tą książką. Zapominając o najnowszych książkach z jej gatunku rodzinnego, które to są osadzone w tak różnych światach  i o tak podobnych postaciach i toku fabuły. Opisy krajobrazów, istot są wprost wspaniałe,
,,Złoty kompas" to książka przy, której nie można się nudzić, a przede wszystkim jest zaskakująca i załamałabym się gdybym nie miała całej historii pod ręką.
Phillip Pullman  ma wspaniały styl pisania, a przy tym lekki i przyjemny w odbiorze. Nie brak mu wyobraźni i kreatywności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz