poniedziałek, 14 grudnia 2015

James Dasher ,,Więzień Labiryntu''

Więzień labiryntu
James Dasher
Wydawnictwo:  Papierowy księżyc
Ilość  stron:  400
Seria: Więzień labiryntu #1
Data wydania : 2011
Opis
Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Kiedy drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie – otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.

Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej.

Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie?
Jaka jest ich rola?
Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę?
Czym jest labirynt i czy można znaleźć z niego wyjście?
Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi?

Szansa jest tylko jedna: 
Znajdź wyjście albo giń.


Recenzja 


,,Jednak szczęście wyrwano im z serc. Miłość z ich życia.’’


Trylogia ,,Więźnia  labiryntu'' szturmem podbiła serca czytelników. Czy słusznie ? Jest to niewątpliwie dobra książka z ciekawą  fabułą jednak coś mi  w niej brakowało. Czytając inne książki typu ,,Opowieści z Narnii'', ,,Droga królów'' , czy też czytając o przygodach herosów czułam coś więcej niż tylko emocje  towarzyszące bohaterom. Tutaj tego nie było, ale też przy niej miło spędziłam czas.

Książka opowiada o nastolatkach uwięzionych w labiryncie, który w swoim murach skrywa mroczne potwory, których nazwa kojarzy mi się z maszynami budowniczymi, ale mniejsza o to. Pewnego dnia do mini społeczeństwa dzieci dołącza Thomas, który nic nie pamięta, podobnie jak inni kiedy obudzili się w windzie.   Niedługo po chłopaku pojawiła się Teresa pierwsza, a zarazem ostatnia osoba, którą podesłał  DESZCZ do labiryntu.

Pojawienie się tej dwójki w obozie wzbudza  dużo kontrowersji zwłaszcza Teresa, która zachowuje się dziwnie, a na dodatek może rozmawiać telepatycznie z Thomasem.

„Twoje cholerne życzenie jest dla mnie rozkazem!”
Jak się można domyślić głównym bohaterem tej historii jest Thomas, który stara się poskładać swoje wspomnienia w jedną całość. Wyróżnia się od innych Streferów. Jest impulsywny i porywczy nie brakuje mu pomysłów, które ostatecznie i tak dopracowuje Newt.

Newt przyjaciel głównego bohatera, który myśli jakoś racjonalnie, a nie działa pochopnie jak Tommy. Jest jakby jego przeciwieństwem.

Jakoś do Minho nie potrafię się odnieść coś w jego postaci mnie irytuję i nie potrafię określi co.

I w końcu doszliśmy do Teresy, która jak można zgadnąć jest takim rodzynkiem niby innym, a taka sama,

W książce jak w wielu innych historiach są elementy przewidywalne jak i zaskakujące.
Więzień labiryntu to książka z słabym początkiem, a mocnym końcem. Grzechem też byłoby nie wspomnieć tutaj, o słownictwie tej historii, które jest niespotykane w żadne innej książce. Np: streferzy,  klump', 'ogay

Autor również lubi bawić się słowami. Jeśli mogę tak to nazwać.
  ,,O purwa, umarłem i dostałem się do nieba''

Wiadomo o co chodziło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz