poniedziałek, 7 grudnia 2015

Katrin Lankers ,,Spojrzenie Elfa


Spojrzenie Elfa
Katrin Lankers
Wydawnictwo: Dreams 
Ilość stron: 352
Rok wydania: 2013
Seria: - 
Opis

Kiedy Mageli poznaje tajemniczego Erina, wyczuwa, że chłopak jest inny. Nieznajomy pociąga ją jednak coraz bardziej. Dziewczyna balansuje na granicy jawy i sennych marzeń, coraz bardziej tracąc poczucie rzeczywistości. Gdy chłopakowi grozi niebezpieczeństwo, Mageli musi podjąć decyzję: czy może go uratować wierząc w moc swoich snów?

Erin nie spuszczał z niej oczu – pod wpływem tego hipnotycznego spojrzenia rozum odmawiał Mageli posłuszeństwa.

– Jesteśmy do siebie tak niezwykle podobni – powiedział. – A jednocześnie tak bardzo różni. Jakbyśmy żyli w dwóch całkiem odmiennych światach. Ja w mojej krainie elfów a ty w świecie…

– Ludzi – dokończyła Mageli.

– Ludzi – potwierdził Erin, jakby dla niego ten świat był równie dziwny, co dla niej kraina elfów. – Utracona ojczyzna – wymruczał tak cicho, że dziewczyna nie była pewna czy w ogóle to usłyszała.

Recenzja 
,,Przecież to od ciebie zależy, co robisz z czasem.''

Wokół nas jest mnóstwo książek o duchach, wampirach, wilkołakach i czarownicach oraz demonach. Znacznie mniej książek poświęconych jest elfą, które  pokochałam w książkach Tolkiena. Dlatego  z  przyjemnością sięgnęłam po tą książkę.  No i niestety troszeczkę się zawiodłam. 

Magelia  jest dziewczyną, która różni się od swojej rodziny. Czuję się mniej kochana od swojego młodszego rodzeństwa. Czytelnik mógłby pomyśleć, że jest rozpieszczona i nie może się pogodzić z tym, że rodzice więcej czasu poświęcają jej młodszemu rodzeństwu, ale postanawia sprawdzić swoją metrykę urodzenia w szpitalu ....

Tak szczerze mam problem z tą książką, ponieważ autorka świetnie opisała nam świat elfów ich moce i zdolności. Czytając  te wszystkie opisy czułam się jakbym była częścią tego świata. Świata magii, do którego od  dziecka mnie ciągnie.  To było niezapomnienie uczucie jednak cała ta magia wokół tego świata znika.  Na nic się zdały barwne opisy jak w książce zdarzało się mnóstwo powtórzeń.  Nie wiem czy autorka tak kocha imię Magelie, że nie potrafi je zastąpić żadnym innym słowem.
Na dodatek strasznie wkurzała mnie zmiana narracja.  Szkoda mi nawet pisać o tym płytkim wątki miłosnym.  Spotkali się kilka razy w śnie i od razu wielka miłość. Uhm

,,Miłość i logika są jak słońce i księżyc. Kiedy jedno wschodzi drugie zachodzi...''

Przechodząc już do bohaterów z żadnym nie potrafiłam się  utożsamić.
Magelia choć myśli rozważnie zachowuje się jak małe dziecko.  Ratujcie. Na dodatek jest dla mnie za delikatna.
Na szczęście inne postacie są już lepiej prowadzone mają silniejsze charaktery.
Choć mi najbardziej spodobała się postać Ondulasa.

 

,,Gdyby to tylko było możliwe, na pewno przypaliłaby wodę na makaron.''

Naprawdę chciałabym wam tą książkę wychwalić ponad nieba, ale nie mogę. Niewątpliwie autorka miała pomysł na tą historię, ale gdzieś się pogubiła. Zabrakło mi w niej głównego wątku fabularnego. Ach szkoda,...
Naprawdę szkoda...



2 komentarze: