środa, 29 czerwca 2016

,,Zemsta Anioła'' L.A. Weathery


Zemsta Anioła 
L.A. Weathery
Data wydania: 2014
Ilość stron: 560
Seria: Trylogia Anioła #3

Opis 
,,Ostatnia część bestsellerowej trylogii, trzymająca w napięciu opowieść o zemście, złamanym sercu i głębokiej miłości Willow i Alex są jedyną nadzieją ginącej ludzkości. Świat leży w zgliszczach, anioły czynią z ludzi niewolników, umieszczając ocalonych z zagłady w obozach, gdzie następnie żywią się ich energią, skazując na powolną, lecz pewną śmierć. Alex i Willow szkolą nową grupę Zabójców Aniołów. Ich miłość staje się jeszcze silniejsza, a nadzieja na ocalenie świata rośnie. Gdy jednak Willow wyczuwa straszliwe drgnienie anielskich mocy, Alex nie ma wyboru, musi samotnie wyruszyć na śmiertelnie niebezpieczną misję. Willow zostaje, by walczyć z aniołami u boku Seba, nie wiedząc, czy jeszcze kiedyś ujrzy ukochanego Aleksa.''



Recenzja
Zemsta Anioła trafiła na moją półkę kilka tygodni po premierze, jednak sięgnęłam po nią rok temu, a dopiero dziś wzięłam się za recenzję. To nie jest tak, że nie mam co recenzować, bo tego jest,aż potąd, a ona leżała na samym dole stosika książek do recenzji. Po drugie chce się już odciąć od tej serii raz na dobre. 


Po pierwszym  i drugim tomie już niczego lepszego się nie spodziewałam. Nie miałam żadnych oczekiwań wobec ostatniego tomu, może dlatego będę go wspominać najlepiej z całej trylogii, bo pomimo, tego, że pojawiały się w nim błędy z dwóch poprzednich tomów było ich znacznie mniej i nie rzucały się tak w oczy czytelnikowi, 

Co do bohaterów to nie licząc Seby i Willow ich charaktery nie uległy dużej zmianie na przestrzeni tomów.  Alex, który mógłby być fajny bohaterem,ale miłość do Willow sprawiła, że stał się zbyt cukierkowy. Przez co większość czytelników zapamięta go jako wzdychającego do dziewczyny chłopaka o silnym charakterze, ale zbyt ckliwymi tekstami. 

Willow, od której tak naprawdę  powinnam zacząć stała się o wiele silniejszą postacią i ogólnie zmądrzała, a Seba przestał się tak izolować od ludzi. 

Co do drugoplanowych bohaterów to oni jak w przypadku poprzednich tomów  wypadali pozytywnie. 
Pojawiła się też nawa postać Meghan, którą po prostu uwielbiam, ponieważ rozwaliła trójkąt miłosny. To było oczywiste jak ten wątek się zakończy, ale autorka musiała to wałkować przez dwa tomy. 

Co do akcji to w końcu coś mnie zaskoczyło. Sytuacja z Aleksem to po protu było coś, ale wiecie charakter postaci potrafi zniszczyć wszystko. Finałowa walka też jak najbardziej na plus. Fajnie, że L.A. Weatherly pokazała, iż jednak każde starcie niesie ze sobą konsekwencję i nie ma walki bez ofiar po obu stronach, jednak epilog znowu przypomniał nam, że mamy do czynienia z trylogią anioła.

Tak szczerze nie wiem komu mogę polecić tą trylogię, ponieważ moja koleżanka, która lubi paranormalne romanse sama powiedziała mi, że w tej serii zbyt bardzo autorka skupiła się na muzyki. 
Zdecydowanie warto tą trylogię znaleźć w bibliotece niż zakupić. 

2 komentarze:

  1. Nie jestem przekonana do tej serii, więc na razie spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze książki, które czekają. Nic nie stracisz odkładając to serie na daleko przyszłość :D.

      Usuń