poniedziałek, 16 grudnia 2019

,,Rabih znaczy wiosna'' Weronika Tomala

Rabih znaczy wiosna 
Weronika Tomala 
Wydawnictwo: Dlaczemu 
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2019
Seria:-
Opis:
,,Martę i Rabiha połączyła prawdziwa przyjaźń od dziecka. Są jak brat i siostra, jak papużki-nierozłączki, jak dwie połówki tego samego kamienia. Różni ich tylko jedno - w żyłach Rabiha płynie arabska krew. Choć wychował się w Polsce i czuje się prawdziwym Polakiem, nie jest akceptowany przez otoczenie ze względu na kolor skóry i egzotyczną urodę, którą odziedziczył po ojcu. Nieszczęśliwy splot wydarzeń sprawia, że ich wyjątkowa relacja urywa się, blednie, majaczy we wspomnieniach dorosłych już ludzi. Los bywa jednak przewrotny - Marta i Rabih spotykają się ponownie i to w okolicznościach, o których oboje chcieliby zapomnieć. Ona wiedzie poukładane, szczęśliwe życie, on za moment staje na ślubnym kobiercu. I świat staje na głowie. Czy w obliczu tłumionego przez lata gniewu i żalu potrafią odnaleźć dawnych siebie? Czy targani sprzecznymi emocjami wreszcie ujrzą to, przed czym tak zaciekle się bronią?



,,Rabih znaczy wiosna''  to druga książka w dorobku pisarskim Weroniki Tomali. Niestety nie miałam okazji czytać  jeszcze jej debiutanckiej powieści ,,Płynąc ku przeznaczeniu'', więc na dobrą sprawę nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce.

Historia zawarta w nowej powieści Weronki Tomali skupia się na dwojgu młodych ludzi, którzy niegdyś byli nierozłączni, ale ich drogi w dość brutalny sposób się rozeszły. Przez lata nie mieli ze sobą kontaktu, aż przez przypadek spotkali się na pewnym przyjęciu. Oboje ułożyli sobie życie, ale wydaje się, że nigdy nie zapomnieli o sobie nawzajem.

W książce ,,Rabih znaczy wiosna" jest niewiele postaci. Ciężko jest tez coś więcej napisać  o charakterach głównych postaci. Szczególnie Marty, która przez większą część książki bije się z własnymi myślami. Niektóre jej decyzje mogą się wydawać irracjonalne, ale miłość rządzi się swoimi prawami.
Rabih jest ułożonym, młodym mężczyzną, który wyróżnia się spośród tłumu przez swoją karnacje. Dumnym, szlachetnym oraz pomocnym, jednak autorka nie pozbawia go wad. Zwłaszcza jedna jego i Marty decyzja jest kontrowersyjna, biorąc pod uwagę fakt, że nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji.
Jego narzeczona Sandra została przedstawiono w dość schematyczny sposób. Pewna siebie, piękna, młoda kobieta, która czuje się zagrożona przez dawną znajomość. Pomimo tego, że raczej z założenie czytelnik nie miał jej polubić przez materialistyczne i wywyższające podejście do życia, to są momenty, w których można zacząć zastanawiać się nad jej niefortunną sytuacja, a nawet dostrzegać dobrą osobę.

W książce ,,Rabih znaczy wiosna" został wyraźnie zaznaczony podział na cześć pierwszą, w której poznajemy lata młodości głównych bohaterów, jak razem dorastali i powoli zaczynali rozumieć swoje uczucia do siebie, aż do momentu ich rozłąki. Druga część skupia się na aktualnych wydarzeniach. Narracja jest pierwszosobowa z perspektywy Marty i Rabiha. Opisy są krótki, głównie przeważają przemyślenie bohaterów. Dialogi nie są przerysowane, wypadają naturalnie.

,,Rabih znaczy wiosna" to książka, która może wydawać się Wam zwykłym romansem, ale autorka przemyca w niej dużo wartościowych treści. Oczywiście najbardziej wybrzmiewa w niej wątek nietolerancji w Polsce, który został przedstawiony w różnych sytuacjach. Nie da się ukryć, że w naszym kraju dochodzi do takich zachowań i warto zwracać na nie uwagę oraz  mówić o nich. Zazwyczaj wrzucamy wszystkich do jednego worka i ocenami powierzchownie. Jakby świat był w odcieniach tylko czerni i bieli, a przecież tak nie jest. Drugim ciekawym wątkiem, okazały się relacje Marty z jej mamą i Raniha z jego ojcem. Dość ciekawe na pewnej płaszczyźnie ze sobą kontrastują.

Nowa książka autorstwa Weroniki Tomali to dobry, lekki romans, ale zdecydowanie jego najlepszymi elementami są wątki poboczne, które sprawiają, że jest to dość oryginalna i wartościowa powieść. Mogąca zmusić do refleksji. Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Dlaczemu.


41 komentarzy:

  1. Z checia zapisze sobie tytuł i te książkę przeczytam.
    Pozdrawiam 😀
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety zawiodłam się na innej książki tej autorki i niezbyt mam ochotę na powtórkę. Poza tym mam co czytać w tym momencie :) cieszę się jednak, że tobie lektura się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka kręci się wokół tematu, który mnie odrzuca, ale z przyjemnością przeczytałam Twój wpis. No i ten padający śnieżek, którym już się zachwycałam, w dalszym ciągu poprawia mi humor z rana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach tę książkę, bo kojarzę jej autorkę z bloga, gdzie mogłam poznać próbkę jej stylu ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Też podczas czytania zwróciłam uwagę na Sandre, na pewno nie można jej jednoznacznie ocenić. Co do głównych bohaterów to myślę że polubiłabym się z Martą, dobrze że autorka zastosowała narrację pierwszoosobową

    OdpowiedzUsuń
  6. Niebawem i ja napiszę o tej książce. Bardzo mocno mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę, że dałaś tej historii szansę. I dziękuję za piękną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się interesującą
    Jestem ciekawa,czy jest tam nieco więcej kulturze wschodu?

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu kochana. Tym bardziej, że jest to mój patronat blogowy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie zaczynam swoją przygodę z książką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie bardzo przepadam za romansami więc raczej odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam debiut autorki i spodobał mi się, dlatego chętnie przeczytam również tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. spotkałam się z reklamą tej książki, ale jakoś mnie nie zainteresowała. Zmieniając temat, widzę, że chociaż na blogu trochę śniegu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale tu u Ciebie już zimowo, bardziej niż na dworze ;) Książka na razie nie gości w moich planach, ale może po Nowym Roku, w wolnej chwili z ciekawości przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od pewnego czasu czytam praktycznie same romanse więc ta książka mnie zainteresowała. Tym bardziej ciekawi mnie w jaki sposób drogi bohaterów się rozeszły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mój klimat, jeśli chodzi o książki, ale ciekawie zrecenzowałaś książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam już wiele o tej książce, nie jest na pierwszym miejscu mojej listy zakupów, ale może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fabuła brzmi ciekawie, książka niewątpliwie porusza ważny temat, ale postacie wydają się sztampowe i zakończenie przewidywalne. Chyba jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego wydawnictwa jeszcze nie znam, książka mnie zaciekawiła, muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tytuł kojarze, ale nie jestem pewna czy mi sie apodoba

    OdpowiedzUsuń
  21. O, skoro książkę warto przeczytać, to zerknę z chęcią :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja raczej czytam ostatnio thrillery i książki typu Musso dla odmiany, tak więc z tą książką nie miałam jeszcze styczności. Może jednak sięgnę po coś jeszcze innego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię książki skłaniające do refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten tytuł jest w moich planach na następny rok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam poprzednią książkę tej autorki i niestety była wielkim rozczarowaniem, więc i po tą póki co nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wątek główny jest bardzo fajnie napisany ale faktycznie wątki poboczne zwracają uwagę na istotne problemy, duży plus za to

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiele osób chwali, więc czas żebym i ja przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tytuł mi się podoba, więc myślę, że dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobrze, że o tej nietolerancji pisze i mowi się coraz więcej... mam nadzieję, że ta książka naprostuje kilka osób :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Słyszałam o tej książce i mam na nią ochotę. Zwłaszcza przez wyróżniającą się postać Rabiha.

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła, myślę że książka by mi się podobała :) Okładka przypomina mi trochę jakąś telenowele :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo jestem zadowolona z tej książki, choć nigdy nie lubiłam romansów. Każdy marzy o takiej miłości ��

    OdpowiedzUsuń
  33. Cóż, chyba pierwszy raz stykam się z tą książką. Chyba, bo jeżeli już mi śmignęła przed oczyma, to znak, że nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia, by ją zapamiętać. A to byłoby dziwne, bo po Twojej recenzji jestem nią zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajna książka, lubię indywidualny styl autorki, który nie podąża za trendami. Długie wypowiedzi bohaterów które nie nudzą <3

    OdpowiedzUsuń