Ona nie żyje.Każdy z nas miał powód, by życzyć jej śmierciWybrani uczniowie elitarnej szkoły w Nowej Anglii biorą udział w wyjątkowych warsztatach pisarskich prowadzonych przez Meredith Graffam – legendarną autorkę książek, reżyserkę i aktorkę, kobietę równie fascynującą, co tajemniczą.Przez szesnaście dni, odcięci od świata w posiadłości założyciela szkoły, w mrocznej gęstwinie lasu, nad brzegiem wzburzonego oceanu, będą walczyć o jedyną w swoim rodzaju szansę na spełnienie twórczych marzeń. Każdy z nich pojawił się tu ze swoimi sekretami, gotowy, by zaryzykować wszystko.Gdy metody Graffam stają się coraz bardziej bezwzględne, rywalizacja wymyka się spod kontroli. Uczestnicy warsztatów przekraczają kolejne granice, ujawniają najmroczniejsze tajemnice i zwracają się przeciwko sobie.Aż w końcu zwrócą się przeciwko niej...
,,Gdy staliśmy się potworami" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jennifer Niven, autorki, która zasłynęła z powieści młodzieżowych, a także pracowała nad scenariuszem adaptacji własnej książki.
Bohaterowie jej najnowszej książki są uczniami elitarnej szkoły, którzy powoli wkraczają w dorosłość. Stają przed wyjątkową szansą mogącą otworzyć im drzwi do spełnienia marzeń, lepszego startu w karierze zawodowej i życiowej stabilizacji. Wystarczy, że przez trzy tygodnie będą uczestniczyć w warsztatach pisarskich prowadzonych przez legendarną autorkę, która ma również doświadczenie w branży filmowej. Na pierwszy plan wysuwa się jedno główne zadanie, jednak to poboczne wyzwania i relacje między postaciami są istotniejsze dla rdzenia tej opowieści.
Historia jest wszystkim, Arlo. To jedyne, co mamy. Bez historii, co zostawimy po sobie, odchodząc z tego świata? One nas definiują, dlatego właśnie są tak ważne. Bez nich, to tak jakbyśmy nigdy nie istnieli.
W ,,Gdy staliśmy się potworami" jest kilka kluczowych postaci, jednak na pierwszy plan wysuwają się dwie: Effy i Arlo. Skupienie się tylko na tej dwójce ma swoje plusy, ale także widoczne ograniczania. Zwłaszcza, że uczniowie, którzy pozostali mieli ciekawie nakreślone sytuacje oraz postawy, ale nie zostały w pełni wykorzystane.
Ekstrawertyczna Meredith, która wprowadza niekonwencjonalne metody nauczania, nawiązuje relacje z uczniami, jest najciekawszą postacią tej książki. Nie tylko przez wzgląd na jej niejasną i skonfliktowaną przeszłości, ale przez sposób przedstawienia. Jako kobiety silnej, wpływowej, która dobrze odczytuje ludzi i to wykorzystuje, a przy tym sama zakłada maski.
Ta historia ma do zaoferowania wiele: od tajemnic i ambicji, przez pierwszą młodzieńczą miłość, rozczarowania i przyjaźnie, aż po trudne doświadczenia związane ze stratą. Mimo wszystko, gdy dochodzi do poważniejszych tematów traumy i żałoby mam wrażenie, że jest to dramatyczny chwyt, mający nadać powieści głębi emocjonalnej, ale nie jest tak przekonujący w wykonaniu. Pewne wątpliwości pod względem logiki fabuły wzbudza brak reakcji dorosłych przedstawicieli szkoły i pracowników posiadłości na metody nauczania i decyzję podjęte przez Meredith względem jej podopiecznych, gdy nie raz narażała ich życie na niebezpieczeństwo.
Narracja jest pierwszosobowa, naprzemienna z perspektywy dwóch postaci. Cały klimat buduje stara posiadłość i odizolowanie od reszty świata. Istotną rolę odgrywa również bliskość oceanu, klifów oraz lasu owianego złą sławą.
Zdecydowanie czuć w ,,Gdy staliśmy się potworami" inspirację ,,Tajemną historią" Donny Tartt czy ,,The Atlas Six" Olivie Blake. W samej powieści znajdziemy duże odniesień do klasyki literatury światowej i filozofii, dlatego pod względem estetyki dark academia książka spełniła moje oczekiwania.
,,Gdy staliśmy się potworami" Jennifer Niven to powieść, którą się dobrze czyta, a momentami potrafi nawet trzymać w napięciu. Z immersji czytania wybijają jednak decyzje bohaterów pozbawione logiki, a po lekturze pozostaje wrażenie, że niektóre wątki powinny wybrzmieć mocniej i mieć większy wpływ na odbiór całości.
Współpraca reklamowa (barter) Wydawnictwo Bukawy Las
Przed nami Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie, na które wydawnictwa szykują gorące i głośne premiery. To już kolejny miesiąc kiedy w zapowiedziach widzę wydanie książek w edycji "Duża czcionka" i bardzo cieszy mnie ten trend.