W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres ip i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane firmie google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.
W kregu adaptacji - ,,Rebecca"
czwartek, 15 października 2020

Dzisiaj o filmie, który już niebawem będzie miał swoją premiery na Netflixie. Historia powstania najnowszej adaptacji książki Daphne du Maurier nie jest tak interesująca jak sam proces powstania książki o tym samym tytule i historia z nią związana, kontrowersje związane z jej wydaniem w okolicach jej premiery, więc wykorzystam ten post, ponieważ w zwykle recenzji nie mogłabym tego wszystkiego zawrzeć. Zachęcam także, do zajrzenia na mojego drugiego bloga (już nieaktywnego, który w ostatnim czasie służy jako blog zapasy, gdy chce napisać więcej rzeczy w miesiącu) na którym przedstawiłam serial, oparty na podstawie dobrze ocenianej książki Fredrika Backmana - tutaj.


Nie martwcie się jednak, co nie co o tym filmie tutaj napisze. Dwa lata temu w listopadzie ogłoszono, że Lily James i Armie Hammer zostali obsadzeni w głównych rolach. Reżyserem został Ben Wheatley. Jeszcze zanim tą produkcją zajął się Netflix z tym filmem był łączony Nikolaj Arcel, który miał pracować nad scenariuszem Stevena Knighta. Za scenariusz ostatecznej wersji odpowiadają Anna Waterhause Jane Goldman i Joe Shrapnel. 

Opis z amerykańskiego Netflixa 

After a whirlwind romance in Monte Carlo with handsome widower Maxim de Winter (Armie Hammer), a newly married young woman (Lily James) arrives at Manderley, her new husband's imposing family estate on a windswept English coast. Naive and inexperienced, she begins to settle into the trappings of her new life, but finds herself battling the shadow of Maxim's first wife, the elegant and urbane Rebecca, whose haunting legacy is kept alive by Manderley's sinister housekeeper Mrs. Danvers (Kristin Scott Thomas). 

W filmie oprócz Lily James i Armie Hammera zagrali Kristin Scott Thomas, Sam Riley i Keeley Hawes. 



 Polski opis filmu z Netflixa. 

Młoda żona wprowadza się do imponującej posiadłości męża, gdzie musi poradzić sobie ze złowrogą gosposią i namacalną obecnością poprzedniej, zmarłej pani domu.

Tego roczny film nie jest pierwszą ekranizacją książki Daphne du Maurier. Pierwszy film na podstawie jej książki pojawił się w 1940 roku w reżyserii Alfreda Hitchcocka, którego chyba nie muszę nikomu przedstawiać. W późniejszych latach pojawiło się kilka produkcji na podstawie jej książki zarówno telewizyjnych jak i kinowych.  Ponadto tę historię przedstawiano w radiu, na deskach teatru i opery. 



Skoro już informacje o filmie mamy za sobą przejdźmy płynnie do książki, która pierwszy raz  została wydana w  1938 roku.  Pracę nad książka rozpoczęto w 1937r.  Po jej publikacji pojawiły się pierwsze głosy porównujące tę powieść do innych znanych już tytułów. Między innymi do ,,Jane Eyre" Charlotte Brontë. Krytyk Álvaro Lins wskazał na wiele podobieństw między książką du Mauriera a twórczością brazylijskiej pisarki Caroliny Nabuco. ,,A Sucessora" został wydany w 1934 roku, ma główny wątek podobny do Rebeki. Brytyjska pisarka miała zapoznać się z książką Nabuco kiedy trafiła do jego wydawcy w celu przetłumaczenia jej na język angielski, by trafiła na ten rynek. Według autobiografii Caroliny Nabuco, kobieta w wieku 80 lat nie zgodziła się podpisać  umowy przedstawionej jej przez przedstawiciela United Artists, w której zgodziła się, że podobieństwa między jej książką a filmem są zwykłym zbiegiem okoliczności. Daphne du Maurier i jej wydawca oczywiście zaprzeczyli oskarżeniom o plagiat. Ta historia jest dość skomplikowana i do dziś niejasna.  Ma także drugie dno. Carolinie Nabuco z kolei zarzucono podobieństwo między jej powieścią a powieścią ,,Encarnação", napisaną przez José de Alencar, najbardziej znany brazylijski pisarz XIX wieku. Książka została opublikowana pośmiertnie w 1873 roku.  Kilka wątków z ,,Rebeki" można znaleźć w innych powieści autorki. Sama Daphne du Maurier przyznała, że niektóre wątki oparła na wydarzeniach ze swojego życia. 

Z okazji premiery filmy wydawnictwo Albatros zdecydowało się wznowić książkę brytyjskiej pisarki. 


REBEKA

Daphne du Maurier

Tłumaczenie: Eleonora Romanowicz - Podoska


,,Ekranizacja z Lily James, Armiem Hammerem i Kristin Scott Thomas od 21 października 2020 roku tylko na NETFLIX

Powieść nagrodzona National Book Award.

Książka, która zainspirowała Alfreda Hitchcocka i Stephena Kinga.

Ten drugi otwarcie przyznaje, że to jedna z najważniejszych książek w jego życiu.

Podczas wyprawy na Riwierę Francuską nieśmiała dziewczyna poznaje zamożnego wdowca, Maxima de Wintera, i po krótkiej znajomości zgadza się za niego wyjść. Szczęśliwe chwile kończą się, kiedy małżeństwo przyjeżdża do Manderley – rodzinnej posiadłości Maxima. W mężczyźnie zachodzą niewyjaśnione zmiany, a nowa pani de Winter uświadamia sobie, że w ogóle go nie zna…

Pozbawiona przyjaciół dziewczyna zostaje sama w ogromnej rezydencji, gdzie wciąż unosi się duch poprzedniej żony Maxima – Rebeki – która zginęła tu rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach. Nowa pani de Winter postanawia odkryć, kim była jej doskonała poprzedniczka i jaki straszny los spotkał ją w Manderley…"



Zapomniałabym o najważniejsze książka du Maurier zdobyła National Book Award za ulubioną powieść 1938 roku, głosowaną przez członków American Booksellers Association

Czytaliście już Rebekę? Co o niej myślicie? Planujecie zobaczyć film? Ja muszę przyznać, że pisanie dzisiejszego wpisu było dla mnie szalenie interesujące, dowiedziałam się wiele o sylwetce autorki, o wszystkich rzezach nie mogłam wspomnieć, bo nie było powiązane z tą książką, ale chcę poznać jej życiorys i twórczość bliżej.  

Wczoraj premierę miało wznowienie książki w filmowej okładce. Sam film będzie na Netflixie dostępny 21 października. 

Źródło: 1,2,3,

105 komentarzy:

  1. Chce obejrzeć. Cenię oryginał i mam nadzieję, że tego nie zepsuli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie. Dasz później znać jak oceniasz nową adaptacje. Z chęcią też poznałabym twoją opinię o tej książkę.

      Usuń
  2. Nie oglądam seriali na Netflixie, ale widzę, że ciągle pojawiają się ciekawe propozycje. Może kiedyś się skuszę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wśród wielu średnio zapowiadających się filmów i seriali. Można znaleźć perełki. Mam nadzieję, że ten film taki będzie.

      Usuń
  3. Chętnie przeczytam zarówno książkę, jak i zobaczą jej adaptację. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekaż zarówno książki, jak i filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post :) Książkę czytałam dawno temu... film mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ten post cię zaciekawił. Jak ją wspominasz?

      Usuń
  6. Najpierw wolałabym przeczytać książkę, a potem obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam Rebeki w ogóle, ale bardzo mnie zaciekawiłaś i chyba najpierw sięgnę po książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że na moim blogu o tej książce usłyszałaś. Świetnie.

      Usuń
  8. Najpierw obowiązkowo książka a później bez wątpienia film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, czyli mogę oczekiwać twojej opinii o tej książce?

      Usuń
  9. Ksiązka właśnie do mnie dotarła, jestem jej bardzo ciekawa, gdyż nie miałam wcześniej okazji jej czytać, jakoś tak umykała mojej uwadze. A po niej wezmę się za film. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej uwadze też umknęła. Dopiero nowa adaptacji zwróciła moją uwagę na nią.

      Usuń
  10. Czekam na ten serial z ogromną niecierpliwością, a osobiście nie wiedziałam, że jest on na podstawie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest film. Podkreślałam to w poście. To teraz już wiesz.

      Usuń
  11. Nie oglądam Netflixa, ale ciekawie to wygląda 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie ogląda Netflixa, chociaż widzę, że pojawia się coraz więcej ciekawych propozycji. :-)

      Usuń
    2. Na netflixie jest masa fajnych rzeczy i bardzo dużo ekranizacji czy adaptacji
      Warto wrzuci czasem okiem.

      Usuń
    3. Jak już Agnieszka wspominała. Netflix ma szeroką ofertę, większość to średniaki, ale może znaleźć wartościowe i dobre perełki.

      Usuń
  12. Nistety, nie znam ani książki, a o filmie również nie słyszałam. Jednak zaciekawiła mnie i chętnie go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się ciebie zaciekawić.

      Usuń
  13. nie mam Netflixa więc nie obejrzę:) książka też mnie jakoś nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam na Netflixie zapowiedź tego filmu i bardzo mi wpadł w oko. Nie wiedziałam, że powstał na podstawie książki. Dobrze wiedzieć! Może uda mi się ją dorwać w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele filmów i seriali jest na podstawie książek i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Powinno się udać, bo ma kilka już wydań.

      Usuń
  15. ostatnio obejrzeliśmy większość fajnych filmów na Netflix więc może na ten się skusimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ten też okaże się godny uwagi.

      Usuń
  16. Nie czytałam, nie widziałam, ale jestem bardzo zainteresowana. Muszę przejrzeć Netflixa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam, wiedziałam zapowiedź książki i serialu, koleżanki mi w pracy powiedziały, że książka nie jest nowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest film, a nie serial. Czasem wydaje nam się, że dany tytuł jest nowy, a okazuje się, że już kilka pokoleń go zna.

      Usuń
  18. Tak mnie zaciekawiłaś książką, że od razu sobie ją zamówiłam w miejskiej bibliotece! Skoro tyle ludzi natchnęła, w tym mistrza kinowych horrorów, to musi być coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się ciebie zainteresować. Ja muszę gdzieś znaleźć film z 1994. W ostateczności zakupie sobie tę wersję filmu na DVD.

      Usuń
  19. Dawno nic nie oglądałam na Netflixie może w weekend coś się uda

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapowiada się świetnie, będzie oglądane ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się zapowiada. Mam nadzieję, że film będzie dobry.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  21. Brzmi ciekawie , na pewno ten film obejże pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam w planach zarówno książkę, jak i jej adaptację.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam Rebeki ani w wersji książkowej ani w filmowej, ale postaram się nadrobić braki w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam i mam za sobą kilka ekranizacji, każda była ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie planuję tego obejrzeć, ale na pewno znajdą się chętni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak jest. Każdy film, książka czy inne działo ma swoją grupę odbiorców.

      Usuń
  26. Książka jeszcze przede mną. Może w końcu ją przeczytam. A później pomyślę o filmie. Coraz bardziej przekonuję się do Netflixa. Na razie jeszcze z niego nie korzystałam, ale ja rzadko coś oglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną również. Netflixa warto mieć na spółkę z kimś. Ja też, ale szybciej znajdę coś na takich platformach niż w telewizji.

      Usuń
  27. Lekko za ciężki klimat jak dla mnie, ale na pewno znajdzie się ktoś, komu takie odpowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat nie jest taki ciężki. To nie horror tylko dramat z romansem w tle. Na odwrót romans z dramatem ;).

      Usuń
  28. Mam Netflixa i chętnie sobie włączę ten film któregoś wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szybciej zdecyduję się jednak na film, bo z czytaniem sie ostatnio nie wyrabiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może film zrobi na tobie tak duże wrażenie, że będziesz chciała poznać książkową historię.

      Usuń
  30. Jeszcze nie czytałam, ale może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo mnie zaciekawił ten opis i chętnie obejrzę na Netflixie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa tej fabuły na ekranie tv, dlatego czeka mnie seans filmowy:)

      Usuń
    2. Super, że jesteście zainteresowane tym filmem. Mam nadzieję, że seans okaże się udany.

      Usuń
  32. Mam tak ogromne oczekiwania względem tej ekranizacji, że aż mnie z nerwów brzuch zaczyna boleć :D Uwielbiam książkę i nie chcę, żeby ktokolwiek zrobił jej krzywdę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Daj znać czy spełniła twoje oczekiwania. Słyszałam, że nie dorównuje ani książce, ani filmowi z 1940 roku.
      Nikt nie chce by przemysł filmowy krzywdził ulubione powieści.

      Usuń
  33. Coraz rzadziej zdarza mi się oglądać filmy. Jakoś brakuje mi na to czasu, a kiedy go znajdę, to sięgam po książki. Ten jednak wydaje się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie coraz rzadziej zdarza się oglądać seriale. Filmu jeszcze od czasu do czasu obejrzę. Też wolę sięgać po książki.

      Usuń
  34. Filmu pewnie nie obejrzę, ale książkę bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nic nie stracisz, bo poznasz tę historię, w lepszej wersji.

      Usuń
  35. Kiedyś bardziej przepadałam za takimi historiami :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gdybym miała Netflixa to chętnie bym to obejrzała :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Będę czekać na niego na Netflixie! Super, że przedstawiłaś wszystkie informacje :D
    weruczyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze staram się przedstawić podstawowe i najważniejsze informacje.

      Usuń
  38. Lubię adaptacje, ale jeżeli jest na netflixie to odpada. Nie wiem, chyba jestem jedyną osobą która netflixa nie ma... przynajmniej jedyną jaką znam xD
    Świetna recenzja, naprawdę rewelacyjny wpis :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, szkoda, ale może uda Ci się zobaczyć starszą wersję ekranizacji :)

      Usuń
    2. Zapewne nie jesteś jedyną. Też długo go nie miałam. To nie jest recenzja, a raczej wpis przedstawiający historię filmu jak i książki.

      Usuń
    3. Kiedy przygotowywałam ten wpis zauważyłam, że wersja z 1940 roku jest na Youtube. Nie wiem czy po polsku, ale jakoś nienajlepsza, więc lepiej poszukać w legalnych źródłach.

      Usuń
  39. Uu jak będę miała trochę czasu to oglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie czytałam, pewnie bardzo romantyczna, piękna historia i dla miłośników takich książek to atrakcja ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeszcze nie czytałam, więc nie mogę potwierdzić lub zaprzeczyć twoich przypuszczeń.

      Usuń
  41. Mam w planach czytelniczych, a potem pewnie będę chciała obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  42. Chętnie obejrzę film jak już nadrobię książkę, a mam ją w planach od dawna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ta historia samego powstania filmu itd jest baaardzo długa i kręta. Nie miałam styczności z filmem czy książką autorki, ale myślę, że mogłabym się pokusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego konkretnego filmu nie jest długa i kręta. Może masz na myśli adaptacje z 1940. Ja również zamierzam się skusić.

      Usuń
  44. Czytałam "Rebekę" już kilka lat temu i pamiętam, że zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego tę nową adaptację mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero mam tę książkę przed sobą. Mam nadzieję, że i na mnie zrobi takie wrażenie, a później zobaczę starą i nową adaptację.

      Usuń
    2. Właśnie! Koleżanki mi mówiły, że to nie jest nowa pozycja, bo one ją czytały w starym wydaniu, chyba nawet mam je w bibliotece.

      Usuń
    3. Niby nie jest nową pozycją, ale jak szukałam ją przed filmem w starszym wydaniu ciężko ją było zakupić.

      Usuń
  45. Oj to nie moje gusta literackie, ale zapewne celnie książka swym wnętrzem uderzy w damskie myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ze względu na psychologiczny aspekt książki jest ona uniwersalna, ale rozumiem, że może nie być w twoich kręgach zainteresowana.

      Usuń
  46. Wczoraj widziałam zwiastun, jutro planuję oglądnąć, Uwielbiam ta autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  47. Zapowiada sie ciekawie :D
    P.S. Piękny szablon bloga ♥♥♥♥♥
    // Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Chętnie i ja obejrzę film w wolnym czasie, bo mnie zainteresował. Książki nie czytałam, więc mam dużo do nadrobienia.

    OdpowiedzUsuń

© 2020 | graphic-luna