środa, 17 października 2018

,,Zaginione laleczki'' Ker Dukey, K. Webster

Zaginione laleczki
Ker Dukey, K. Webster
Seria: Laleczki: #1
Data wydania: 2018
Ilość stron: 250 
Wydawnictwo: NieZwykłe 
Opis: 



,,Czy miałeś kiedyś wrażenie, że twoja dusza łączy się z drugą duszą? Czy oddychałeś czyimś powietrzem? Czułeś, jak stajecie się jednością? Ja tak.
W końcu zaczęłam żyć, czuć, a nawet kochać, pomimo chaosu, który mnie otaczał.
Opuściłam gardę. Wpuściłam kogoś do swojego serca.
Detektyw Jade Phillips przegrała grę i wylądowała z powrotem w okrutnych szponach swojego oprawcy. Teraz jednak nie jest już małą dziewczynką, którą porwał przed laty. Nowa Jade jest silna. Twarda. A co najważniejsze, w akademii policyjnej nauczono ją, jak radzić sobie z psychopatami.
Niestety Jade nie jest sama. Porywacz wie, że może nią manipulować, wykorzystując do tego najbliższe jej osoby. W ulubionej grze Benny’ego (znanego także jako Benjamin Stanton) pojawiają się więc nowi gracze. Poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Czy Jade zdoła ją przeskoczyć? Czy da radę uratować siostrę, którą psychopata doprowadził już na skraj szaleństwa? I która sama powoli staje się psychopatką?
Dillon Scott, partner i kochanek Jade, zrobi wszystko, by dopaść Benny’ego. Nie zatrzyma się przed niczym. Ma tylko jeden cel – uratować ukochaną. Zbiera kolejne poszlaki i kontynuuje dziką gonitwę, by wyrwać kobietę, którą kocha, z rąk potwora… Nie jest jednak jedynym, który rozpoczął polowanie. Kiedy próbuje dopaść psychopatę, psychopata próbuje dopaść jego.
Wydaje się, że potwór nie ma najmniejszych szans z dwojgiem świetnych policjantów. Zwłaszcza, kiedy pani detektyw czai się na niego w jego własnej piwnicy. Szybko jednak wychodzi na jaw, że ktoś mu pomaga. Ktoś, kto nie powinien.
Choć zasady gry się zmieniają, Jade musi odnaleźć sposób, by wymierzyć sprawiedliwość mordercom. I przechytrzyć ich, by odzyskać wolność. Tym razem już na zawsze.''


,,Czasem twarda, niezależna kobieta potrzebuje bohatera. Czasami bohater potrzebuje kobiety, która go uratuje.''

,,Zaginione laleczki" to jedna z lepszych kontynuacji jakie miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie, to jednak nie znaczy, że wszystkie elementy tej części przypadły mi do gustu.
Druga część rozbudowuje wątki z poprzedniego tomu w dość ciekawy sposób. Jade trafia do piekła, z którego już raz uciekła. Można powiedzieć, że dzięki doświadczeniu jakie nabrała pracując w policji w jakimś stopniu pomogło jej ponownie odnaleźć się w tej trudnej sytuacji, przeżyć to samo. Jednak okazuje się, że to nie był najgorsza rzecz jaka ją wtedy spotkała.
Autorki w tej części nie wplotły nowych bohaterów, którzy mogliby mieć wpływ na fabułę w teraźniejszości.

Jade w tej części nie uległa jakiejś wielkiej zmianie pod względem charakteru. Może jedynie nauczyła się dzielić swoimi pomysłami. Niestety była niekonsekwentna w swoich decyzjach, ale można to uzasadnić szokującymi zdarzeniami, choć wydaje mi się, że te zmiany były nieodpowiednie do sytuacji i nienaturalne (mam tu na myśli relację z Dillon).

Benny w pierwszej części był intrygującą, mroczną postacią, którą w drugim tomie autorki obdarły z tych cech ukazując co popchnęło go do takiego zachowania i wpłynęło na psychikę. Nie był już tajemnicą i jego wątek pokazał, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ujawnienie czynników, które wpłynęło na jego zachowanie było dobrym posunięciem pomimo tego, że stał się odkrytą kartą, jednak na szczęście autorki zdecydowały się na to w tej części, a nie w pierwszym tomie.   Dzięki temu w sumie świetnie wykorzystały postać Marcy.

Dillon w tej części miał ważne i dużo rolę, ale mam co do niego sprzeczne odczucia, ponieważ z jednej strony to typowy detektyw, który obawia się o los swojej partnerki, a z drugiej robi  rzeczy, które na ogół nie mógł by zrobić w realnej rzeczywistości bez żadnych konsekwencji. Wydaj mi się taki nijaki pomimo tego wszystkiego tak go odebrałam.

Jak już na początku wspomniałam ta część jest o wiele lepsza od ,,Skradzionych laleczek''. Autorki konsekwentnie budują napięcie i zwroty akcji nie przeplatając tego wszystkiego w między czasie scenami, które to wszystko by zburzyły. Z drugiej jednak strony istotną rolę w tej książce odgrywa związek Jade i Dillona jednak nie został on tak nachalnie przedstawiony jak w pierwszej części. Ker Dukey i K. Webster wszystko tym razem idealnie wyważyły, więc fani romansów i thrillerów powinni być zadowoleni.  

Wątek Marcy w tej części mi najbardziej się podobał. Jej niestabilność, zazdrość, a nawet powiedziałabym obsesja. Praktycznie całe swoje życie dzieliła z oprawca, który ją wykorzystywał i torturował, a jednak był on dla niej ważny. I tutaj dochodzimy do ciekawej konkluzji. Życie w odizolowaniu z potworem może doprowadzić do stworzenia jeszcze większego zła, które nie do końca może zdawać sobie z tego sprawę. Naprawdę świetny i mocny wątek. Szkoda tylko, że  Ker Dukey i K. Webste nie poświęciły mu więcej czasu.  
Przeszłość Benny'ego wydała się równie interesująca i miała duży wpływ na niego przez całe życie. 

Opisy w ,,Zaginiony laleczkach'' są różnorodne, raczej się nie powtarzają, a akcjach jest wyważona, nic nie dzieje się za szybko ani za wolno. Język jaki autorki stosowały nie uległ zmianie, ale za to dostrzegam bogatszy zasób słownictwa. 

Po rozczarowującej pierwszej części, druga sprostała wyzwaniu i okazała się o wiele lepszą książką. Dalej jej młodzieżówką, ale niepodważalnie wybija się na tle inny powieści. Myślę, że ,,Zaginione laleczki'' to idealne i godne zakończenie serii.

30 komentarzy:

  1. Mnie pierwsza część się podobała, więc na pewno tę również przeczytam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam. Mam nadzieję, że druga część cię nie zawiodła / zawiedzie.

      Usuń
  2. Fajnie, że ta część jest jeszcze lepsza. Obie mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uważam odwrotnie. Dla mnie pierwsza częsc jest super, a ta to takie wyciszenie. Poczekaj na trzecią i czwatą. Tam do sie dopiero dzieje. To są dla mnie najlepsze częsci cale serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuje twoje zdanie. Ważne, że obu nam się dobrze ją czytało. Jeszcze nie czytałam, ale wierzę na słowo.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pamiętam, wspominałaś o tym przy mojej recenzji pierwszego tomu.

      Książki jak narkotyk

      Usuń
  5. Nie znam tej książki, ale to chyba nie są moje klimaty, zwłaszcza, że pierwsza część też mnie nie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie każdy lubi książki w takim klimacie. Nie musimy przepadać za każdym gatunkiem.

      Usuń
  6. Nie znam poprzedniego tomu, więc ostrożnie czytałam opis i początek recenzji, ale wydaje mi się, że nawet mogłaby mi ta seria przypaść do gustu ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, bo opis rzeczywiście trochę zdradza. Możliwe, że ci się spodobają.

      Usuń
  7. Nie wiem, czy sięgnę. Czytałam dużo negatywnych i mieszanych opinii na temat pierwszej części. Ale kto wie, może sama będę chciała się przekonać, jeśli znajdę czas :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje recenzja pierwszego tomu była mnieszana, więc rozumiem Twoje wahanie. Dla mnie drugi tom jest lepszy. Zawsze warto samemu się przekonać.

      Usuń
  8. Ta seria atakuje mnie z każdej strony :(. Zaraz wyskoczy mi z lodówki! Ja tak bardzo nie chcę się z nią zapoznawać.

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jej promocja była bardzo duża. Rozumiem czasem taki szum potrafi zniechęcić.

      Usuń
  9. Muszę koniecznie przeczytać wszystkie tomy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę przebrnąć przez 1 część i zabrać za 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O serii słyszałam dość dużo. Jestem zdziwiona, że to młodzieżówka, bo okładka o tym jakoś nie świadczy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że fakt iż jest ona książka młodzieżową odbiera jej trochę klimatu w niektórych momentach.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję w takim razie, że Ci się spodoba.

      Usuń
  13. Ogromnie mnie zainteresowałaś. Myślę, że pora już najwyższa na przeczytanie obu tomów, bo nieznajomość "laleczek" wydaje się być wielką stratą. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z tego powodu. Może nie wielką, ale jakoś na pewno.

      Usuń
  14. A to ciekawe że kolejna część była lepsza od pierwszej ^^ mi częśto się zdarza że pierwsze części są świetne a kolejne nużące więc muszę znaleźć czas na tą serię i może zmienię zdanie :)
    my-dream-is-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak jest, ale ta nie wpada w sidła tej zasady. Jest to bardzo możliwe.

      Usuń