W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres ip i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane firmie google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.
,,Psiego najlepszego: Był sobie pies na święta" Bruce Cameron
niedziela, 6 grudnia 2020

 

Psiego najlepszego: Był sobie pies na święta
Bruce Cameron
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska 
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 296
Rok wydania: 2017
Opis: 

,,Najnowsza książka autora bestsellerowego "Był sobie pies" w świątecznej odsłonie.


Josh Michaels jest oburzony, kiedy sąsiad podrzuca mu pod drzwi ciężarną suczkę Lucy. Nie może jednak oprzeć się ufnemu spojrzeniu brązowych oczu zwierzaka i chociaż nigdy nie miał psa, postanawia przygarnąć Lucy. Kiedy na świat przychodzi pięć uroczych szczeniaczków, Josh zgłasza się po pomoc do lokalnego schroniska, gdzie poznaje dowcipną i kochającą zwierzęta Kerri, która uczy go, jak dbać o psią rodzinkę. Wspólnie przygotowują szczeniaki do adopcji w ramach świątecznego programu szukania nowych domów psiakom ze schroniska.

Niespodziewanie Josh zaczyna darzyć dziewczynę gorącym uczuciem, a im bardziej zakochuje się w Kerri, tym bardziej kocha swoją nową futrzaną rodzinę, która wniosła niesamowitą radość do jego życia. Kiedy zbliżają się święta i termin oddania szczeniaków, Josh zastanawia się, czy będzie w stanie bez nich żyć.

Najsłodsza psia historia na święta, który wzruszy i rozbawi do łez każdego czytelnika.''


W zeszłym roku mieliśmy wysyp książek świątecznych, w tym roku nie będzie inaczej. Dlatego zaparłam się w sobie, by przed sezonem przeczytać jakąś książkę w tym klimacie i tak przed jesienią sięgnęłam po ,,Psiego najlepszego: Był sobie pies na święta". Zrobiłam to z dwóch powodów:  miał w tytule święta i pies był miał być ważną częścią fabuły tej książki. 

Historia przedstawiano w książce Bruce Camerona zaczyna się kilka miesięcy przed grudniem. Pewnego dnia Joshowi nagle sąsiad podrzuca psa pod opiekę, ponieważ musiał pomóc bratu lecąc do niego, do innego kraju. Główny bohater nie jest przygotowany, by zaopiekować się Lucy. Na dodatek okazuje się, że suczka jest w ciąży a kilka dni później ktoś podrzuca pod dom Josha szczeniaki. Mężczyzna szuka pomocy w schronisku gdzie poznaje Kerri. Na przestrzeni paru miesięcy obserwujemy jak zmienia się życie głównego bohatera, poznajemy jego przeszłość i widzimy jak zacieśnia się jego więź z zwierzętami

Jeśli chodzi o bohaterów to nie są oni szczególnie dobrze przedstawieni z wyjątkiem głównego bohatera. Łatwo ich przedstawić, ponieważ są stereotypowi, pozbawieni charyzmy i charakteru. Tak poznajemy przyjaciół głównego bohatera, którzy za wszelką cenę chcą mu znaleźć dziewczynę. Leigh bardziej naciska i nie poddaje się, nawet jeśli do tej pory nie wszystko szło w tym kierunku po jej myśli. Wayne nie wywiera takiej presji, ale podporządkowuje się żonie. O Amandzie nie chcę za wiele pisać, bo łatwo zdradzić jej rolę w tej historii. Już na początku można się tego domyślić. 

Josh z kolei jest odpowiedzialnym, samotnym mężczyzną, za którymi ciągną się wydarzenia z przeszłości, a dokładnie z dzieciństwa. Te sytuacje miały bardzo duży wpływ na niego i na jego relacje z innymi.. Można odnieść wrażenie, że w niektórych strefach swojego życia, użala się nad sobą. Miały one bardzo duży wpływ na niego i na jego relacje z innymi.

Kerrie, pracownica schroniska bardzo mu pomogła w opiece ma pieskami. Motywowała i dawała dobre rady. Postać po prostu bez wad.

Tytułowe psy są motorem do zmian w życiu głównego bohatera, ale także w książce  ,,Psiego najlepszego: Był sobie pies na święta" mamy również inne wątki, które są interesujące i ważne.

Pojawia się motyw osamotnienia i rozbitej rodziny, zdrady a nawet zemsty. Wiem, możecie być zaskoczeniu. Autor przeważnie przedstawia po macoszemu konsekwencje poszczególnych decyzji. Może z wyjątkiem wątku rodzinny. Z kolei relacja romantyczna jest do bólu przewidywalna. Bardzo żałuję, że lepiej nie wybrzmiał wątek wyboru psa jako prezent na święta, ponieważ jest to dość powszechny pomysł, często nieprzemyślany. Na czym cierpią tylko psy (ale także inne zwierzęta), ponieważ bardzo często są one porzucane, oddawane do schronisk lub po prostu źle traktowane. 

Najbardziej jednak rozczarował mnie wątek z sąsiadem Josha. Nie został on w żaden sposób rozwiązany, a tego wymagał. Autor po prostu "zamiótł go pod dywan". Szkoda, bo był to jeden z ciekawszych jak nie najbardziej interesujący wątków z oryginalnym pomysłem.

Jeśli szukacie książki z klimatem świątecznym, to tu go nie znajdziecie. Pomimo tego, że nawet szata graficzna w środku książki kojarzy się z okresem zimowym. Samo osadzenie finału historii przed dzień świąt nie wystarczy, by poczuć ten klimat.

Bruce Cameron zdecydował się na narracje pierwszoosobową z perspektywy Josha. Napisana jest językiem potocznym. Przez większość książki myślałam, że napiszę, iż dialogi są dobre i naturalne, ale pod koniec książki takie nie są. 

,,Psiego najlepszego: Był sobie pies na święta" to lekka, przyjemna i niezobowiązującą książka, która stara się podejmować ważniejsze tematy z różnym skutkiem. Można po jej przeczytaniu mieć poczucie straty czasu, dlatego polecam wam ją w formie audiobooka jeśli wam się nudzi przy prasowaniu czy myciu naczyń.  Nawet jak na chwilę się zamyślicie, nie powinniście nic stracić. Ja tym czasem idę dalej szukać swojej idealnej świątecznej powieści. 

117 komentarzy:

  1. Pierwszy raz spotykam się ze Świąteczna książka pewnie dlatego, ze co roku skręcona jestem w świąteczne filmu i piosenki
    Chętnie sięgnę po coś nowego za sprawa Twojego postu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest od groma świątecznych książek. Ja z kolei w tym roku nie widziałam ani jednego świątecznego filmu. Piosenek też za dużo nie słuchałam, pewnie dlatego, że nie jeździłam komunikacją miejską.

      Usuń
  2. Słyszałam o tej książce, swego czasu chciałam ją przeczytać, ale jakoś się nie złożyło. Może kiedyś akurat gdzieś uda mi się po nią sięgnąć :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś uda ci się ją przeczytać.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  3. W takim razie sprawdzę, czy mamy w pracy audiobook. Wiem, że w formie papierowej ta książka jest dostępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Legimi jest audiobook, ale nie wiem w jakim języku, bo akurat ja mam tylko abonament z ebookami.

      Usuń
  4. Moja przyjaciółka bardzo ucieszyłaby się z tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka, która już za sprawą promocji, stała mi się familiarna, a że lubię psie historie, to za jakiś czas chętnie spotkam się z książką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Zwierzęta na okładkach jednak działają i zwracają uwagę.

      Usuń
  6. Szkoda, że książka cię rozczarowała. Wierzę że uda ci się znaleźć dobrą książkę świąteczną 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasem bywa. Na pewno, zwłaszcza, że co roku wydawanych wiele świątecznych tytułów.

      Usuń
  7. Ciekawa jestem, czy i mnie te zastrzeżenia popsują nieco spotkanie z książką, najbardziej mi szkoda będzie, kiedy zapowiedzi świątecznych klimatów nie potwierdzą się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od naszych osobistych preferencji i na co zwracamy uwagę w książce.

      Usuń
  8. Przeczytałam już ją , jest świetna. Lubie tego typu książki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Swego czasu chciałam przeczytać tę książkę, ale mi się nie udało. Może kiedyś się jeszcze uda. ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za nią długo się zbierałam. Czas pokaże.

      Usuń
  10. Książka przypomina trochę Kevina samego w domu, z jednej strony dobrze bo świąteczna, a z drugiej w środku nie na nic specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak na ten komentarz odpisać. Kevina widziałam za dziecka wiele razy, później nawet go nie włączaliśmy. On stał się jedną z ponadczasowych komedii, tymczasem o tej książce szybko się zapomina.

      Usuń
  11. Myślę, że od czasu do czasu warto się skusić na taką lekką książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale jednak warto zachować pewną konsekwencję.

      Usuń
  12. Czytałam inną książkę z tej serii, bodajże - 'Był sobie pies" i nie byłam zawiedziona. Faktycznie takie lekkie i przyjemne historie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam pewna czy ona należy do tej serii. Dobrze, że się nie zawiodłaś.

      Usuń
  13. Ciekawy pomysł na taką książkę, chociaż szkoda, że nie do końca zrealizowany...

    OdpowiedzUsuń
  14. nie lubię takich książek, nie dość, że świąteczny klimat to jeszcze pies. Jak widzę po Twojej recenzji nie jest to też najlepsza książka ogólnie, więc ominę. Chociaż okładka urocza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Szkoda, że tylko okładka jest dobra.

      Usuń
  15. Puściłam tę książkę w świat po przeczytaniu, ale samą lekturę dobrze wspominam. Taka trochę naiwna, słodka i puchata od szczeniaczków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam okazji czytać, ale siostra tak i była nią naprawdę oczarowana.

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka zachęca ^^ słyszałam o tej książce i w sumie chalcialabym ja przeczytać zobaczymy kiedy to nastąpi:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam tę książkę w zeszłym roku właśnie w okresie świątecznym. Płakałam jak bóbr. Wspaniała książka i bardzo emocjonalna jak dla mnie :) Jest to chyba jedna z niewielu książek, którą mogłabym przeczytać raz jeszcze i na pewno by mnie wzruszyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, mnie ta książka nie wzruszyła. Nawet nie wiedziałam, że może takie emocje wywołać. To świetnie.

      Usuń
  19. jej ta okładka jest taka urocza, aż chce się czytać!
    takie lekki propozcyje są idealne przed świetami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście może być dobra na święta.
      Okładka akurat jest najlepsza.

      Usuń
  20. dla odstresowania się taka pozycja - czemu nie;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytałam tylko "Był sobie pies" i to była dla mnie poruszająca i piękna książka. Myślę, że ta również by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tej książki nie czytałam i nie wiem czy sięgnę po nią ostatecznie.

      Usuń
  22. Ta książka jest chyba dość popularna, ale przyznam szczerze, że jej nie czytałam. Może rzeczywiście audiobook to dobra opcja jako towarzysz przy świątecznych przygotowaniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, właśnie w okolicach świąt dość często widzę ją na bookstagramie.

      Usuń
  23. Kiedyś wygrałam tę książkę i tak leży już u mnie bardzo długo na półce. Jakoś mnie do niej w ogóle nie ciągnie. W szczególności teraz, jak piszesz, że w ogóle nie ma świątecznego klimatu. Ja też nie czytam,, świątecznych" książek wolę filmy. Jednak w tym roku chyba tak jak ty na coś się skuszę.,, Opowieść Wigilijna" się nie liczy, bo to moja tradycja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko gratuluję wygranej. Ja w ogóle w tym roku nie widziałam świątecznych filmów za to przeczytałam więcej książek, w tym klimacie.

      Usuń
  24. Lubię czytać takie lekkie książki przed świętami. Wprowadza mnie to już trochę w magiczny nastrój. Czekam na kolejną Twoją propozycję książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja aż tak nie czuję tego nastroju. Kolejna propozycja będzie w przyszłym roku.

      Usuń
  25. Uwielbiam świąteczne książki, zwłaszcza zimą oraz zwierzęta, także to super połączenie :D

    https://rilseeee.blogspot.com/2020/12/swiateczne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie połączenie, jeśli dobrze się je wykorzysta.

      Usuń
  26. Czytałam tę książkę zaraz po premierze i byłam oczarowana. To jak ona jest pięknie napisana no i pieski. Kocham takie książki i chętnie sięgam po wszystko od tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak nie oczarowała, ale każdy ma inne gusta i na coś innego zwraca uwagę w książkach.

      Usuń
  27. Chyba nie tym razem. Raz, że nie zachęcająco jakoś o niej piszesz. Dwa, że omijam wszystkie ksiązki ze zwierzętami. Za bardzo mnie wzruszają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Zwierzęta same potrafią rozczulić.

      Usuń
  28. Czytałam już wiele książek tego typu, jednak tej jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam i bardzo miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Raczej nie sięgnę, szkoda mi czasu na takie średniaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, ale czasami zdarza mi się po takie książki sięgnąć.

      Usuń
  31. Do książek ze świętami w tle mam dość ambiwalentny stosunek i jeżeli już po coś sięgam to musi być to książka z gatunku, który mi się podoba i tak np. wolę sięgnąć bardziej po coś w stylu "Upiornych świąt" czy "Ekspresu polarnego". A co do "Psiego najlepszego" to raczej sobie odpuszczę, bo coś czuję, że mogłabym się rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś się rozczarować, albo wręcz przeciwnie. Też wolę książki świąteczne w tym klimacie.

      Usuń
  32. Fajne są takie świąteczne historie, ale ja wolę nietuzinkowe książki :) Jakoś potem te wszystkie podobne do siebie mi się mieszają.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, dlatego rozejrzę się jednak za inną świąteczną powieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkich świątecznych książek jakie w tym roku przeczytałam, ta wypada najsłabiej.

      Usuń
  34. Książkę czytałam w tamte święta i byłam naprawdę bardzo zadowolona. Uwielbiam takie historię są urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że ty jesteś z jej lektury zadowolona.

      Usuń
  35. Spotkałam się z tą książką i mam w planach ją przeczytać :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy tobie się spodoba.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  36. Ja nie przeczytam, ale znam fankę książki "Był sobie pies" więc dzięki tej książce jeden prezent mam z głowy :D

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ,,Był sobie pies" nie czytałam. Cieszę się, że "pomogłam" ;).

      Usuń
  37. Slyszalam o ksiazce "Byl sobie pies", ale jej nie czytalam. Moze przeczytam? Ale drugiej czesci chyba nie przeczytam. Dziekuje za recenzje! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie czytałam ani pierwszej, ani drugiej części.

      Usuń
  38. Nie żałuję, że nie sięgam po tego typu książki. Szczególnie denerwujące w nich jest to, że pojawiają się na jesień, a nie dopiero w grudniu, by budować klimat. Choć jak widać, niektóre i do tego się nie nadają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale cię rozumiem. Pojawiają się w październiku i do grudnia człowiek jest już zmęczony tym tematem.

      Usuń
  39. Ten tytuł już mi się podoba i chętnie przeczytam tą książkę. Szkoda, że nie ma tu tego klimatu świątecznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ty znajdziesz w niej ten świąteczny klimat.

      Usuń
  40. Mam ją już za sobą i uważam, iż jest naprawdę godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  41. Czytałam kiedyś i bardzo mi się podobała ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najważniejsze, że tobie się podobała.

      Usuń
  42. I takie właśnie lektury na czas świąt lubimy najbardziej. Na inne przyjdzie czas później 🙂

    OdpowiedzUsuń
  43. Idealna lektura na nadchodzące święta,pełna ciepła i pozytywnych emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jakieś niedociągnięcia jak widzę w tej książce są, ale ja jednak bym jej dała szansę - najwyższej będę żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam to zawsze. Zawsze warto się samemu przekonać. Może tobie się spodoba.

      Usuń
  45. Czytałam w poprzednich latach, ale to taka sobie opowiastka, lekka i przyjemna, ale bez szału.

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie miałam jeszcze okazji jej czytać, ale zapowiada się naprawdę świetna lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, iż uważasz, że zapowiada się świetnie.

      Usuń
  47. Ta książka jest naprawdę świetna, cudownie jest przenieść się do takiego świata.

    OdpowiedzUsuń
  48. Czytałam już jakiśczas temu - zapomniałam o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Oooo, śnieg u ciebie pada!
    Nie jestem fanką historii świątecznych, a tym bardziej połączonych z psami :P.
    W ogólne nie rozumiem fenomenu tych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ma za oknem, to przynajmniej u mnie na blogu będzie.
      Wiem z czego on wynika, ale także nie potrafię go zrozumieć.

      Usuń
  50. Zapowiada się na idealną grudniową lekturę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  51. Pamiętam, że to (chyba) zeszłoroczny, świąteczny hit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka chyba co roku w okolicach świąt jest popularna, a wdaną ją trzy lata temu.

      Usuń
  52. na pewno okładkę ta książka ma piękną :P ale co do treści, to chyba spasuję:P no chyba, że rzeczywiście w formie audiobooka :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Czytałam tę książkę już bardzo dawno temu i co prawda nic z niej nie pamiętam, ale wiem że mile spędziłam przy niej czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj nie świadczy to dobrze o książce jeśli o niej zapominamy, ale najważniejsze, że miło ją wspominasz.

      Usuń
  54. Oglądałam tylko film ,,Był sobie pies" i bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie widziałam filmu, ale fajnie, że ci się podobał.

      Usuń
  55. Czytałam " Byl sobie pies". Bardzo mi się podobały i był to ciekawy pomysł na sama historię. Zastanawiam się właśnie czy nie sięgnąć po inne ksiązki autora. Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie czytałam ,,Był sobie pies" i na tym etapie są małe szanse, że sięgnę po tę książkę.

      Usuń
  56. Ta książka jest naprawdę cudowna, taka ciepła, urocza, uwielbiam ją.

    OdpowiedzUsuń

© 2020 | graphic-luna