W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres ip i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane firmie google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.
W kręgu adaptacji - ,,Hillbilly Elegy"
czwartek, 19 listopada 2020


,,Elegia dla bidoków" to książka, która miałam szansę przeczytać przed premierą filmu. Usłyszałam o niej za sprawą właśnie castingu do jej adaptacji, który został ogłoszony na początku 2019. Minął rok, książka J. D. Vance przez prawie  cały ten czas leżała u mnie na półce w widocznym miejscu. Pomimo tego jej nie przeczytałam (czytałam inne ciekawe książki, ale teraz jestem bardziej niż kiedykolwiek zmotywowana, by ją przeczytać),a  dziś parę słów o jej pierwszej adaptacji. 


Pierwsze wzmianki o filmie pojawiły się zaledwie rok po premierze książki, w 2017 roku, gdy Ron Howard przez swoją firmę producencką kupił prawa do adaptacji. Jest także jej reżyserem. Rok później wybrano scenarzystkę Vanessę Taylor i rozpoczęły się wstępne prace.  Z kolei w 2019 r. Netflix zabezpieczył prawa do dystrybucji i maszyna ruszyła. Niedługo później, bo w lutym ubiegłego roku ogłoszono obsadę, którą składa się naprawdę z głośnych nazwisk, sugerujących dobry film. 



Gwiazdami produkcji zostali Glenn Close, Amy Adams, Gabriel Basso, Haley Bennett, Freida Pinto, Bo Hopkins, i Owen Asztalos. 

Opis z zagranicznego Netflixa.

Based on the bestselling memoir by J.D. Vance, HILLBILLY ELEGY is a modern exploration of the American Dream and three generations of an Appalachian family as told by its youngest member, a Yale Law student forced to return to his hometown.

Opis z polskiego Netflixa.

Student prawa z Yale wraca do rodzinnego miasteczka w Ohio, gdzie musi się zmierzyć z gorzką historią trzech pokoleń swojej rodziny i własną przyszłością. 

Z tą produkcją nie wiążą się żadne interesujące ciekawostki chyba, że takową ktoś uzna fakt, że Amy Adams i Glenn Close łącznie mają 13 nominacji do Oscara, jednak żadna nie wygrała "najważniejszej" nagrody filmowej (Emy ma 6 nominacji, a Glenn 7). Muzykę do filmu tworzyli  Hans Zimmer i David Fleming. Na początku ,,Elegia dla bidoków" miała trafić do kin (11 listopada), ale ponownie zostały one zamknięte i trafi bezpośrednio na Netflix. 

Trailer



W filmie Gabriel Basso wciela się w autora, J.D. Vance. 


W sumie wydaje mi się, że od tego powinnam była zacząć. Książka, na której powstał film jest oparta na faktach i opowiada  wspomnienia autora o wartościach jego rodziny w Kentucky z Appalachów i ich związku z problemami społecznymi jego rodzinnego miasta Middletown w Ohio, gdzie rodzice jego matki przeprowadzili się, gdy byli młodzi.

Pełny oryginalny tytuł brzmi ,,Hillbilly Elegy: A Memoir of a Family and Culture in Crisis" Książkę spopularyzował wywiad z autorem opublikowany przez The American Conservative pod koniec lipca 2016 r. Liczba próśb na krótko spowodowała wyłączenie serwisu. ,,Elegia dla bidoków" wygrała Audie Award for Nonfiction.

J.D Vince za matkę chrzestną swojej powieści uznał swoją profesor  z Yale, Amy Chua. 

Wydawnictwo Marginesy, w tym miesiącu wydało wznowienie tej książki w wydaniu filmowym, ale nie uwzględniłam jej w zapowiedziach, ponieważ wiedziałam, że będę o niej teraz pisać. Książka ma 320 stron i przełożył ją Tomasz Gałązka.  W Polsce pierwszy raz ukazała się w 2018 roku. Została wówczas nominowana do plebiscytu Lubimy Czytać i wygrała nagrodę w kategorii Książka roku za rok 2018.



Od ponad 60. tygodni bestseller „New York Timesa”, niemal 2 miliony sprzedanych egzemplarzy. Prawa do tłumaczenia nabyli wydawcy z kilkunastu krajów. W produkcji film w reżyserii Rona Howarda.

Zdaniem recenzentów i czytelników Elegia dla bidoków odpowiada na pytanie: dlaczego Donald Trump wygrał wybory.

Porażająca, choć niepozbawiona humoru opowieść o dorastaniu w biednym miasteczku w „pasie rdzy”. To również napisana z uczuciem i zaangażowaniem analiza kultury pogrążonej w kryzysie – kultury białych Amerykanów z klasy robotniczej. O zmierzchu tej grupy społecznej, od czterdziestu lat ulegającej powolnej degradacji, powiedziano już niejedno. Nigdy dotąd jednak nie opisano jej z takim żarem, a zwłaszcza – od środka.

Historia Vance’ów zaczyna się w pełnych nadziei latach powojennych. Ciężką pracą udało im się awansować do klasy średniej, a ukoronowaniem sukcesu stał się J.D., który jako pierwszy w rodzinie zdobył dyplom wyższej uczelni. Vance pokazuje jednak, że nie da się uciec od spuścizny przemocy, alkoholizmu, biedy i traum, tak typowych dla rejonu, z którego się wywodzili.

Elegia dla bidoków to aktualne i niepokojące rozważania o tym, że znaczna część Stanów Zjednoczonych straciła wiarę w amerykański sen, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku ostatnich wyborów prezydenckich. To książka, która pokazała Amerykanom z dużych miast, jak mało wiedzą o swoich rodakach, jak mylne mają o nich wyobrażenie. Ciepła, wyrozumiała narracja Vance’a stała się ważnym głosem w dyskusji o rozwarstwieniu społecznym. W tym sensie jest to rzecz uniwersalna, rzuca nowe światło na podziały społeczne i polityczne również w Polsce.


Film ma mieć premierę 24 listopada na Netflixie, dzień później ma się ukazywać nowe wydanie. Film jest dramatem i trwa godzinę i pięćdziesiąt sześć minut. Zainteresował was film bądź książka? 
Przy okazji tydzień temu napisałam dodatkowy post o filmie ,,Come Away", który nie jest bezpośrednią adaptacją książki, ale bierze bohaterów z powieści i osadzana je w nowym świecie zachowując znane motywy z książek. Dziś także pojawił się post o ,,Black Beauty" filmie na podstawie książki o tym samym tytule z 1877 roku. Dużo osób miało dużo oczekiwania wobec ,,Elegii dla bidoków" jednak krytycy oceniają film negatywnie. Jestem ciekawa jak ocenią ją widzowie. 


Źródło: 1, 2,3  

 

44 komentarze:

  1. Nie jestem do końca pewna, czy przeczytam książkę, ale film na pewno obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam ani o filmie, ani o książce, ale wydaje mi się, że prędzej obejrzę film. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Film niestety raczej nie w moim guście... Ale pierwszy raz się zdarza, że filmowa okładka książki podoba mi się bardziej od oryginalnej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że nie słyszałam wcześniej ani o książce, ani o tym filmie. Chyba muszę to nadrobić, bo czuję się zainteresowana ;). Czekam na Twoją recenzję książki (o ile będzie :)), a potem może się zabiorę za film. Wiem, nie ta kolejność, ale ostatnio lepiej mi idzie oglądanie niż czytanie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę, ale jeszcze jej nie czytałam. Widziałam zapowiedź na Netfliksie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze, że pierwszy raz słyszę o takiej książce i filmie. Jestem zainteresowana i jednym i drugim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście chętnie obejrzę film, ale może w pierwszej kolejności sięgnę po książkę. Ciekawa fabuła na faktach, do tego małe klimatyczne miasteczko - to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno będę miała go na oku, bo po ostatnim Twoim poście zachwyciłam się "Gambitem królowej", także wyczekuje premiery tego filmu :D
    weruczyta

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest coś takiego, że zazwyczaj jak krytycy źle oceniają film, to mnie on się właśnie podoba, przekorna natura we mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam ani o książce, ani o filmie, ale jako że od niedawna mam netflixa, to chyba się zainteresuję :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uważam, że historia jest ciekawa i mogłaby mi przypaść do gustu. Swoją drogą teraz więcej oglądam aniżeli czytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwiastun filmu zapowiada się ciekawie, moja siostra lubi tego typu filmy, musze jej powiedzieć o premierze, ja nie bardzo lubię dramatów, bo za bardzo później to przeżywam.

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie moze kiedyś obejrze a czemu nie tym bardziej że kończą mi się już propozycje

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie obejrzę ten film. Lubię takie historie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze zaczynam od książki, więc moim oczywistem wyborem będzie książka. Nie mniej film pózniej obejrzę, bo lube porówniania. Choć nie ukrywam, ze zrobiłam kilka razy gafę oglądając film, czy serial nie wiedząc wcześniej o książce. Mój bląd. Ale staram się non stop :) Kinga

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wydaje mi się, aby było to coś dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie do końca jestem przekonana czy ta historia by do mnie przemówiła. Ksiązki nie znam, a filmy bardzo rzadko oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam tę książkę w zapowiedziach... I z jednej strony chcę ją przeczytać, aby później obejrzeć adaptację, a z drugiej... Nie mam ochoty na lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogromnie lubię Amy Adams. Każda jej rola zapada w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie Netflix zawodzi więc raczej po ta ekranizacje nie sięgnę :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie sięgać po historie oparte na faktach. Nie interesuję się jednak szczególnie tymi rejonami świata, ale może kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że najpierw książka, potem film ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To może być naprawdę ciekawa i dobrze opowiedziana historia. Chętnie obejrzę,lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  25. Książki nie miałam okazji czytać, ale może jak znajdę czas to uda mi się obejrzeć film :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie słyszałam ani o książce, ani o filmie. Ale skoro wnet się pojawi, to może go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety ani książka, ani film nie wydają się szczególnie interesujące :< Sprawdzę, dlaczego krytykom film na podstawie książki się nie podoba, bo to wydaje się bardziej intrygujące od samego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka już czeka na czytniku, później film :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja zdecydowanie bardziej wolę książki od filmu, a jeśli muszę wybrać kolejność, to także najpierw książka, a później film.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie kojarzę książki ani filmu (nie słyszałam nawet w zapowiedziach o nim) i jak już, to osobiście zabrałabym się tylko za książkę. Jakoś nie lubię adaptacji ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. W wolnym czasie może sobie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Książka mnie interesuje, chyba jestem jedyną osobą na świecie, która nie ma Netflixa xD

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekaway temat. Szybciej jednak sięgne po ksiażke niż film

    OdpowiedzUsuń
  34. Chciałabym kiedyś przez miesiąc czytać książki i natychmiast oglądać ich ekranizacje, codziennie coś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Niestety nie znam książki, ale serial chciałabym obejrzeć. Ostatnio coraz częściej przekonuję się do Netflixa. Wcześniej to mój mąż oglądał filmy na tej platformie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie słyszałam o tym filmie, ale akurat książka już jak najbardziej. Mimo wszystko raczej i tak się nie skuszę :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie słyszałam o tym w wersji filmowej i książkowej, ale widzę ciekawy duet aktorski i jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie wiem, czy obejrzę film, ale książkę chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam okazji jeszcze oglądać, ale mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzięki za tytuł. Dodaję to listy netflixa i będę oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Widziałam zwiastun, nie doczytałam, że film jest na podstawie książki! Jak dobrze, że zwracasz na to uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  42. mnie to średnio kręci jak i adaptacja i książka

    OdpowiedzUsuń
  43. Książkę gdzieś widziałam i może kiedyś będę mieć okazję ja przeczytać a po adaptację raczej nie sięgnę bo Netflix to nie moje klimaty - zawsze mnie zawodzą jego filmy :/

    OdpowiedzUsuń

© 2020 | graphic-luna