Chyba nie jestem Bogiem
Stefania Gander
Tłumaczenie: Julia Ratajczak-Jeziorska
Wydawnictwo Znak JednymSłowem
Data premiery: 17.06.2026
Liczba stron: 144
Kocia codzienność opowiedziana przez kota. Powieść, która wzruszyła całą Europę.
To historia pełna nieporozumień i wielkich uczuć, w której punkty widzenia kota i człowieka ciągle się rozmijają. A jednak między tą dwójką rodzi się prawdziwa przyjaźń.
Kot:
Dwunodzy zamknęli mnie w ekskluzywnym więzieniu i zaczęli tuczyć. Potem nazwali mnie Nie. Specyficzne imię, ale o gustach nie będę dyskutował. Istnieje też szansa, że jestem Bogiem, bo wykrzykują to słowo, gdy tylko mnie zobaczą.
Są naprawdę dziwni. Ale muszę przyznać, że umieją upolować dobrą karmę i oferują pieszczoty, gdy tylko sobie tego zażyczę. Tworzymy dziwaczne dwunożno-czworonożne stado. Ale dobrze nam tu razem. (Chyba chcę tu zostać już na zawsze).
,,Chyba nie jestem Bogiem" Stafani Gardner to jedna z tych krótkich niepozornych książek, która swoją uniwersalnością i autentycznością wkrada się w serca czytelników. Przywołuje piękne wspomnienia, ale także potrafi przypomnieć o pustce, którą nie sposób wypełnić. Nie raz podczas lektury łapałam się na tym, że przytakuję z pełnym zrozumieniem albo uśmiecham się pod nosem, bo opisywane sytuacje są znajome.
,,Chyba nie jestem bogiem" to historia widziana oczami kota. W związku z tym język jest stylizowany na bardziej dziecinny, intuicyjny, ale mimo to ta historia mierzy się z różnymi trudniejszymi tematami, które stają przed każdym w życiu. Oczywiście w sposób nie bezpośredni, ale kontekst aluzji jest bardzo czytelny. Historia jest dość fragmentaryczna, upływ czasu pokazują zmieniające się elementy codzienności oraz stan dwunożnych, czyli właścicieli, którzy z czasem zostali mamą i tatą
Puszek jest narratorem; patetycznym, dramatycznym i wzniosłym, co dodaje tej historii wyjątkowego humoru i klimatu. Tego się spodziewałam i nie wyobrażam sobie, żeby mógł być inny. Choć w ,,Chyba nie jestem bogiem" towarzyszą mu jeszcze dwa koty o innym usposobieniu. Mama Mimi i Felek Autorka sama w posłowiu nazwała siebie tylko tłumaczem kocich myśli.
,,Chyba nie jestem bogiem" to wspaniała historia więzi między kotem, a jego ludźmi i kociom rodzinną. Jej siła tkwi w emocjach i prostacie. Czy ma wady? Może. W jednym momencie pojawia się niekonsekwencja w nazewnictwie, co na trochę wybija z immersji, ale narratorem jest kot, więc jest to jakieś usprawiedliwienie. To książka, którą nie czyta się dla warsztatu, a emocji, które ze sobą niesieni.
Na uwagę i docenienie zasługuje także piękne polskie wydania w twardej oprawie, w tłumaczeniu Julii Ratajczak - Jeziorskiej, z czarno- białymi pięknymi ilustracjami autorstwa Marty Róża Żak, które są niczym migawka najważniejszych i niezapomnianych wspomnień.
Byłam pewna dokąd zmierza ta historia, ale ten zwrot akcji to był nieprzyjemny kubeł zimnej wody.
Książka Stefanii Gander trafi szczególnie do serc właścicieli kotów oraz miłośników wszystkich zwierząt. Rozbawi, utuli, ale także złamie serce swoją szczerością. Pozostałych może nawet przekonać, by rozważyć posiadanie czteronożnego towarzysza. ,,Chyba nie jestem bogiem" to książka napisana z miłości, ale jednocześnie autorka nie ucieka od trudniejszej strony opieki nad kociakami.
Współpraca reklamowa (barter): Wydawnictwo Znak JednymSłowem
Miałam ochotę zacząć tę opinię od: ,,Nie od dziś wiadomo, że koty chcą przyjąć władzę nad światem. Zaczynają od jednego człowieka..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz